W tym artykule dogłębnie analizujemy, czym jest emisja CO2 wyrażana w g/km i dlaczego stała się kluczowym parametrem w świecie motoryzacji. Dowiesz się, jak ten wskaźnik wpływa na środowisko, Twoje finanse oraz przyszłe regulacje, aby świadomie podejmować decyzje dotyczące zakupu i użytkowania pojazdu.
Emisja CO2 g/km to kluczowy wskaźnik jak wpływa na Twoje finanse i przyszłość motoryzacji?
- Od 1 stycznia 2026 roku w Polsce wchodzą w życie nowe, trzystopniowe limity kosztów amortyzacji i leasingu aut firmowych, uzależnione od emisji CO2 (225 tys. zł dla EV/wodorowych, 150 tys. zł dla <50 g/km, 100 tys. zł dla >=50 g/km).
- Procedura pomiarowa WLTP (od 2018 r.) jest bardziej realistyczna niż stara NEDC, co skutkuje wyższymi i bliższymi rzeczywistości wartościami emisji CO2.
- Unia Europejska systematycznie zaostrza normy emisji CO2 dla nowych aut, dążąc do 93,6 g/km w 2025 r., 49 g/km w 2030 r. i zerowej emisji od 2035 r.
- Samochody elektryczne (BEV) mają 0 g/km emisji bezpośredniej, a hybrydy Plug-in (PHEV) często mieszczą się poniżej 50 g/km, co ma znaczenie dla nowych limitów podatkowych.
- Informacje o emisji CO2 znajdziesz w Świadectwie Zgodności (CoC) oraz dowodzie rejestracyjnym pojazdu.
Dekodujemy tajemniczy wskaźnik: Czym jest emisja CO2 i dlaczego podaje się ją w g/km?
Emisja CO2 wyrażana w gramach na kilometr (g/km) to nic innego jak masa dwutlenku węgla, którą pojazd emituje do atmosfery na każdy przejechany kilometr. Ten pozornie techniczny parametr jest w rzeczywistości kluczowym wskaźnikiem, który pozwala ocenić wpływ danego samochodu na środowisko naturalne. Co więcej, to właśnie on stał się podstawą wielu regulacji prawnych, a także ma bezpośrednie przełożenie na koszty eksploatacji pojazdu. Zrozumienie tego wskaźnika jest fundamentalne, aby świadomie poruszać się po współczesnym rynku motoryzacyjnym.
Wpływ na środowisko a praktyczne konsekwencje: Dlaczego każdy kierowca powinien znać tę wartość?
Dla każdego kierowcy i przedsiębiorcy znajomość wartości emisji CO2 swojego pojazdu jest niezwykle ważna, i to z kilku powodów. Po pierwsze, dwutlenek węgla jest głównym gazem cieplarnianym, a jego emisja przyczynia się do globalnego ocieplenia. Wybierając pojazd z niższą emisją, realnie wpływamy na zmniejszenie naszego śladu węglowego. Po drugie, i to jest aspekt bardzo praktyczny, wartość emisji CO2 coraz częściej decyduje o konkretnych konsekwencjach finansowych. Zmieniające się przepisy podatkowe, koszty leasingu, a nawet możliwość wjazdu do niektórych stref miejskich są bezpośrednio powiązane z tym parametrem. Znając go, możemy podejmować bardziej świadome i ekonomiczne decyzje, wybierając pojazdy nie tylko ekologiczne, ale i bardziej opłacalne w dłuższej perspektywie.

WLTP kontra NEDC: Jak mierzy się emisję spalin i skąd biorą się różnice?
NEDC laboratoryjna teoria: Jak wyglądała stara procedura pomiarowa?
Przez wiele lat standardem pomiaru emisji spalin i zużycia paliwa była procedura NEDC (New European Driving Cycle). Był to test o charakterze wysoce teoretycznym, przeprowadzany w ściśle kontrolowanych warunkach laboratoryjnych. Trwał zaledwie 20 minut, a pojazd pokonywał dystans około 11 kilometrów przy stosunkowo niskich prędkościach. Chociaż NEDC pozwalał na porównywanie różnych modeli samochodów w identycznych warunkach, jego główną wadą było to, że uzyskiwane wartości zużycia paliwa i emisji CO2 były często znacznie zaniżone i miały niewiele wspólnego z rzeczywistym użytkowaniem pojazdu na drodze. Kierowcy często narzekali, że spalanie podawane w katalogach jest nieosiągalne w praktyce.
WLTP krok ku rzeczywistości: Co zmieniła nowa, bardziej rygorystyczna norma?
W odpowiedzi na krytykę NEDC i potrzebę bardziej realistycznych danych, od 2018 roku dla nowych samochodów osobowych wprowadzono procedurę WLTP (Worldwide Harmonised Light Vehicles Test Procedure). Jak sama nazwa wskazuje, jest to test globalny, zaprojektowany tak, aby lepiej odzwierciedlać rzeczywiste warunki jazdy. WLTP jest znacznie bardziej rygorystyczny i kompleksowy. Dzięki temu wartości emisji CO2 mierzone według tej procedury są zazwyczaj wyższe niż te z NEDC, ale za to znacznie bliższe temu, co kierowcy obserwują w codziennej eksploatacji. To dla mnie bardzo ważna zmiana, która zwiększyła transparentność danych.
Skąd biorą się różnice w wynikach? Kluczowe elementy nowego testu (dystans, prędkość, wyposażenie)
- Dłuższy czas trwania i dystans: Test WLTP trwa 30 minut, czyli o 10 minut dłużej niż NEDC, a pojazd pokonuje dystans około 23 kilometrów (w porównaniu do 11 km w NEDC).
- Wyższe prędkości: WLTP obejmuje znacznie wyższe prędkości średnie i maksymalne, lepiej symulując jazdę autostradową i dynamiczną.
- Dynamiczniejszy profil jazdy: Cykl WLTP charakteryzuje się bardziej zmiennymi fazami przyspieszania, hamowania i postoju, co jest bliższe rzeczywistemu ruchowi drogowemu.
- Uwzględnienie wyposażenia: W przeciwieństwie do NEDC, WLTP bierze pod uwagę wpływ dodatkowego wyposażenia pojazdu (np. większe felgi, panoramiczny dach, klimatyzacja) na jego masę, aerodynamikę i tym samym na zużycie paliwa oraz emisję CO2. Oznacza to, że dwa identyczne modele, ale z różnym wyposażeniem, mogą mieć różne wartości emisji.
- Szerszy zakres temperatur: Testy WLTP są przeprowadzane w szerszym zakresie temperatur, co również wpływa na wyniki.
Normy emisji CO2 w UE: Limity, cele i system kar dla producentów
Aktualne cele unijne na 2026 rok: Do jakich wartości dążą producenci?
Unia Europejska konsekwentnie zaostrza normy emisji CO2 dla floty nowych samochodów osobowych, co ma kluczowe znaczenie dla producentów. Zgodnie z unijnymi regulacjami, od 1 stycznia 2025 roku średni limit emisji dla floty nowych aut osobowych producenta został obniżony do 93,6 g/km, mierzonego oczywiście według procedury WLTP. To bardzo ambitny cel, który zmusza firmy motoryzacyjne do intensywnego inwestowania w rozwój pojazdów nisko- i zeroemisyjnych, aby uniknąć dotkliwych kar finansowych.
Kierunek 2030 i dalej: Czym jest norma Euro 7 i wizja transportu zeroemisyjnego?
Plany UE idą jeszcze dalej. Do 2030 roku limit emisji CO2 ma zostać obniżony do zaledwie 49 g/km, co jest ściśle związane z wprowadzeniem nowej, jeszcze bardziej restrykcyjnej normy Euro 7. To kolejny kamień milowy na drodze do ostatecznego celu, jakim jest osiągnięcie zerowej emisji dla wszystkich nowo rejestrowanych pojazdów od 2035 roku. Wizja transportu zeroemisyjnego staje się rzeczywistością, a branża motoryzacyjna musi się do niej dostosować, co moim zdaniem jest zarówno wyzwaniem, jak i ogromną szansą na innowacje.
System kar dla producentów: Niewidoczny mechanizm kształtujący rynek motoryzacyjny
Za tymi ambitnymi celami stoi bardzo konkretny i skuteczny mechanizm motywacyjny: system kar dla producentów. Jeśli średnia emisja floty nowych samochodów danego producenta przekroczy ustalone limity, firma musi zapłacić karę w wysokości 95 euro za każdy gram powyżej normy, pomnożone przez liczbę wszystkich zarejestrowanych aut w danym roku. To gigantyczne kwoty, które mogą iść w setki milionów, a nawet miliardy euro. Ten system skutecznie zmusza producentów do przyspieszenia transformacji w kierunku elektromobilności i innych technologii niskoemisyjnych, co bezpośrednio wpływa na ofertę dostępną dla nas, konsumentów.

Rewolucja podatkowa 2026 w Polsce: Emisja CO2 a koszty auta firmowego
Koniec równych zasad: Nowe, trzystopniowe limity kosztów (100, 150 i 225 tys. zł)
Od 1 stycznia 2026 roku w Polsce wejdą w życie nowe przepisy, które znacząco zmienią zasady rozliczania samochodów osobowych w firmach. Dotychczasowy, jednolity limit kosztów amortyzacji i leasingu zostanie zastąpiony przez trzystopniowy system, bezpośrednio powiązany z poziomem emisji CO2 pojazdu. To moim zdaniem jedna z najważniejszych zmian dla przedsiębiorców w najbliższych latach. Nowe limity przedstawiają się następująco:- Limit 225 000 zł: Dotyczy samochodów w pełni elektrycznych (BEV) i wodorowych.
- Limit 150 000 zł: Obejmuje samochody, których emisja CO2 jest niższa niż 50 g/km. W praktyce oznacza to głównie hybrydy plug-in (PHEV).
- Limit 100 000 zł: Dotyczy samochodów, których emisja CO2 jest równa lub wyższa niż 50 g/km. W tej kategorii znajdą się pojazdy spalinowe (benzyna, diesel) oraz klasyczne hybrydy (HEV). Jest to obniżenie dotychczasowego limitu 150 tys. zł dla aut spalinowych.
Kto zyska, a kto straci? Praktyczna analiza dla aut spalinowych, hybryd i elektryków
Nowe limity mają jasny cel: zachęcić przedsiębiorców do wyboru pojazdów nisko- i zeroemisyjnych. Największymi beneficjentami będą firmy inwestujące w samochody elektryczne i wodorowe, dla których limit kosztów znacząco wzrośnie. Hybrydy plug-in, jeśli ich emisja mieści się poniżej 50 g/km, również zachowają korzystny limit 150 tys. zł. Natomiast pojazdy spalinowe i klasyczne hybrydy, które niemal zawsze przekraczają ten próg, zostaną objęte najniższym limitem 100 tys. zł. Oznacza to, że ich rozliczenie podatkowe stanie się mniej korzystne, co z pewnością wpłynie na decyzje zakupowe i leasingowe w firmach.Leasing na starych zasadach a nowe przepisy: Co musisz wiedzieć, jeśli masz już umowę?
Warto zwrócić szczególną uwagę na jedną kluczową informację: nowe, niższe limity kosztów będą miały zastosowanie również do umów leasingu zawartych przed 1 stycznia 2026 roku. To bardzo istotna zmiana dla wszystkich przedsiębiorców, którzy posiadają już umowy leasingowe na samochody spalinowe lub klasyczne hybrydy. Oznacza to, że nawet jeśli umowa została podpisana w 2024 czy 2025 roku, od początku 2026 roku raty leasingowe będą rozliczane według nowych, mniej korzystnych zasad, jeśli limit 100 tys. zł zostanie przekroczony.
Ostatni dzwonek na optymalizację: Czy zakup auta w 2025 roku to jedyny sposób na uniknięcie zmian?
Dla przedsiębiorców, którzy chcą uniknąć nowych, mniej korzystnych limitów dla pojazdów spalinowych i klasycznych hybryd, rok 2025 jest ostatnią szansą. Zakup samochodu i wprowadzenie go do ewidencji środków trwałych do końca 2025 roku pozwala na rozliczanie go na starych zasadach, czyli z limitem 150 tys. zł. Jest to ważna informacja dla firm planujących odnowienie floty lub zakup nowego pojazdu w najbliższym czasie. Warto rozważyć przyspieszenie tych decyzji, aby skorzystać z dotychczasowych regulacji.
Pojedynek napędów: Realna emisja CO2 w polskich warunkach
Samochody spalinowe i klasyczne hybrydy: Czy próg 50 g/km jest dla nich osiągalny?
Dla większości samochodów spalinowych, zarówno benzynowych, jak i diesla, a także dla klasycznych hybryd (HEV), osiągnięcie emisji CO2 poniżej 50 g/km jest praktycznie niemożliwe. Nawet najbardziej oszczędne modele z silnikami spalinowymi zazwyczaj emitują znacznie więcej dwutlenku węgla, często w przedziale 90-150 g/km, a w przypadku większych i mocniejszych aut nawet powyżej 200 g/km. Oznacza to, że od 2026 roku pojazdy te automatycznie kwalifikują się do najniższego limitu podatkowego wynoszącego 100 tys. zł, co będzie miało bezpośredni wpływ na ich opłacalność w firmach.
Hybrydy Plug-in (PHEV): Klucz do podatkowej ulgi czy ekologiczna pułapka?
Hybrydy Plug-in (PHEV) to kategoria pojazdów, która w kontekście nowych przepisów podatkowych zyskuje na znaczeniu. Wiele modeli PHEV jest w stanie osiągnąć deklarowaną emisję CO2 poniżej 50 g/km, co kwalifikuje je do korzystniejszego limitu podatkowego 150 tys. zł. To sprawia, że są one atrakcyjną opcją dla przedsiębiorców. Muszę jednak podkreślić, że ich rzeczywista emisja i korzyści ekologiczne są silnie uzależnione od częstotliwości ładowania i faktycznego korzystania z napędu elektrycznego. Jeśli PHEV jest regularnie ładowany i używany głównie w trybie elektrycznym, jego emisja jest niska. Jeśli jednak służy głównie jako auto spalinowe, z rzadko ładowaną baterią, jego rzeczywista emisja może być znacznie wyższa, a korzyści ekologiczne iluzoryczne.
Pojazdy elektryczne (BEV) a polski miks energetyczny: Jaki jest prawdziwy ślad węglowy "elektryka"?
Samochody elektryczne (BEV) mają zerową bezpośrednią emisję CO2 z rury wydechowej ("tank-to-wheel"), co jest ich niezaprzeczalną zaletą. Jednakże, aby w pełni ocenić ich wpływ na środowisko, musimy uwzględnić cały cykl "well-to-wheel", czyli od źródła energii aż po koło. W Polsce, gdzie miks energetyczny wciąż w dużej mierze opiera się na węglu, produkcja energii elektrycznej wiąże się ze znaczną emisją CO2. Mimo to, liczne analizy, w tym Life Cycle Analysis (LCA), konsekwentnie pokazują, że całkowita emisja dwutlenku węgla w cyklu życia pojazdu elektrycznego jest niższa niż porównywalnego auta spalinowego, nawet w krajach z dominującym udziałem paliw kopalnych w energetyce. Szacuje się, że w polskich warunkach pojazd elektryczny emituje o około 23-35% mniej CO2 w całym cyklu życia niż auto spalinowe, a ten odsetek będzie rósł wraz z dekarbonizacją polskiej energetyki.
Świadomy wybór i użytkowanie auta: Praktyczne porady
Gdzie szukać wiarygodnych danych o emisji? Przewodnik po dokumentach (CoC, dowód rejestracyjny)
Aby podjąć świadomą decyzję o wyborze samochodu, kluczowe jest posiadanie wiarygodnych danych o jego emisji CO2. Jako ekspert, zawsze polecam sprawdzać te informacje w oficjalnych dokumentach pojazdu:
- Świadectwo Zgodności (CoC - Certificate of Conformity): Jest to najważniejszy dokument, który zawiera wszystkie homologacyjne dane techniczne pojazdu, w tym precyzyjne wartości emisji CO2 mierzone według obowiązującej procedury (najczęściej WLTP). Każdy nowy samochód sprzedawany w UE musi posiadać CoC.
- Dowód rejestracyjny: W dowodzie rejestracyjnym pojazdu również znajdziemy informację o emisji CO2 (pole V.7). Warto jednak pamiętać, że w przypadku starszych aut mogą to być dane z pomiarów NEDC, a w nowszych z WLTP.
- Cenniki i specyfikacje producentów: Producenci są zobowiązani do podawania wartości emisji CO2 w swoich materiałach marketingowych, cennikach i specyfikacjach technicznych. Zawsze upewnij się, czy podane wartości odnoszą się do procedury WLTP.
Przeczytaj również: Prawa do emisji CO2: Niewidzialny koszt, który winduje Twoje rachunki
Czynniki podnoszące emisję w codziennej jeździe: Jak styl jazdy i stan techniczny wpływają na wynik?
Nawet jeśli Twój samochód ma niską deklarowaną emisję CO2, w codziennym użytkowaniu wiele czynników może realnie podnieść jego ślad węglowy. Warto o tym pamiętać, aby jeździć bardziej ekonomicznie i ekologicznie:
- Agresywny styl jazdy: Gwałtowne przyspieszanie i hamowanie znacząco zwiększa zużycie paliwa i tym samym emisję CO2. Płynna jazda jest kluczem do oszczędności.
- Niewłaściwe ciśnienie w oponach: Niedopompowane opony zwiększają opory toczenia, co przekłada się na wyższe spalanie i emisję. Regularne sprawdzanie ciśnienia to podstawa.
- Zły stan techniczny pojazdu: Zapchane filtry powietrza, niesprawne świece zapłonowe, zanieczyszczone wtryskiwacze czy problemy z układem wydechowym mogą drastycznie zwiększyć emisję. Regularne przeglądy i serwisowanie są niezbędne.
- Nadmierne obciążenie pojazdu: Im cięższy samochód, tym więcej paliwa zużywa. Unikaj wożenia niepotrzebnych przedmiotów.
- Korzystanie z klimatyzacji: Klimatyzacja, zwłaszcza w upalne dni, znacząco obciąża silnik i zwiększa zużycie paliwa. Używaj jej z umiarem.
- Bagażnik dachowy: Nawet pusty bagażnik dachowy zwiększa opory aerodynamiczne, co skutkuje wyższym spalaniem. Zdejmuj go, gdy nie jest potrzebny.